piątek, 11 kwietnia 2014

KRYOLAN ANTI - SHINE - o pudrach matujących...



Transparentny puder marki KRYOLAN zapewne jest znany większości z Was :-)
Kryolan jest profesjonalną marką kosmetyków, które wykorzystuje się w charakteryzacji.

Przez długi czas poszukiwałam pudru matującego, który zapewni mojej cerze nienaganny mat.
Przypomnę, że moja cera należy do mieszanej. Świeci się niemiłosiernie.
Stosowałam różne pudry matujące. Pamiętam zachwyt wśród blogerek pudrem z Essence Fix & Matte. Zagościł on w mojej kosmetyczce lecz niestety dla mnie stał się wrogiem. Twarz wyglądała trupio, niesamowicie bielił twarz a z bliska wyglądała fatalnie. Niezależnie od tego czy nałożyłam go w małych czy dużych ilościach.

Natomiast zadowalający efekt osiągnęłam przy zakupie solniczki z ARTDECO 10g / 39 zł- Douglas



Tak jak widzicie puder z Artdeco wybrałam w wersji solniczki, idealnie sprawdzi się do szybkiej poprawy makijażu i możemy bez żadnych problemów nosić ją w torebce.
Przechodząc do samego pudru. Tak naprawdę jest FIXING POWDER, czyli puder transparentny który ma na celu przedłużenie trwałości naszego makijażu , producent zaleca użycie go na wcześniejszy puder typowo matujący, lecz stosowałam go w dwóch formach , bezpośrednio na podkład, jak i na nałożony puder matujący i efekt matu był taki sam, mniej więcej 3 godziny.
Nie bieli twarzy, lecz przy mojej cerze mieszanej wciąż potrzebowałam czegoś co na dłużej utrzyma nienaganny wygląd mojej cery.


Zdecydowałam się na puder z SYNERGEN 9g/ 6zł - Rossman


Wybrałam odcien 05- piaskowy, idealnie trafiłam. Zawsze jednak wybierałam transparentne pudry ponieważ był to bezpieczniejszy wybór, a tutaj Synergen posiada świetną gamę kolorystyczną i na pewno nie zrobią one nikomu krzywdy !


Puder nadaje efekt matowo / satynowo , czyli nie jest to tępy, płaski mat - można rzecz rewelacja :-)
Świetnie spisze się w przypadku osób, które nie zmagają się z wyjątkowo świecącą się cerą. Bowiem u mnie wciąż efekt nie utrzymywał się długo.

Metodą prób i błędów zdecydowałam się na markę KRYOLAN, stwierdziłam, że pora na większą inwestycję , lecz tak naprawdę jego pojemność jest jak najbardziej adekwatna do ceny.
KRYOLAN ANTI SHINE POWDER- 30g/60 zł - Dostępny w internecie.


Jest to puder transparentny , bardzo drobno zmielony. Produkt wysypujemy na zakrętkę przez zamieszczone w słoiczku sitko. Jest to najwygodniejsza forma. Ja używam do aplikacji puszek z marki Inglot - koszt 6zł- a jest fenomenalny ! polecam !
Puder stosuję po nałożeniu podkładu, ale przed nałożeniem różu i bronzera.
Efekt jest dla mnie rewelacyjny. Nie bieli twarzy - oczywiście musimy używać go rozsądnie. Podobnie jak z każdym innym produktem.
Mat utrzymuje się na twarzy cały dzień - w ciągu dnia zdarza mi się użyć bibułkę matującą.
Zawsze dążyłam do efektu naturalnego matu, nie płaskiej twarzy pozbawionej blasku. Ten puder mi to zapewnia !
A jakie są Wasze doświadczenia z pudrami matującymi ? :-) Posiadacie swoich ulubieńców :-) ?

wtorek, 1 kwietnia 2014

EFEKT Farbowania farbą JOANNA NATURIA - " SŁODKIE CAPPUCINO "


Tak kolor prezentuje się na opakowaniu


Producent zapewnia nas o pięknym połysku jak i o zdrowym wyglądzie po zabiegu farbowania. Na poprawę kondycji włosa wpływa ekstrakt z brzoskwini oraz proteiny mleczne.

Przyznam , że może nie zauważyłam poprawy w kondycji moich włosów, ale na pewno zauważyłam, że nie są one przesuszone, łamliwe i jestem pozytywnie zaskoczona.
  • ZALETY :
  •  szeroka gama kolorystyczna
  • Farba kosztowała 5 zł
  • włosy nie uległy zniszczeniu 
  • są miękkie i błyszczące
Same oceńcie efekt :-) Moim wyjściowym kolorem był BRĄZ. Farba troszkę go rozjaśniła.








Jestem zadowolona z efektu , choć zastanawiam się czy może nadać włosom beżowy odcień, kusi mnie farba z GARNIER OLIA - w odcieniu beżowy ciemny blond...

A jak Wam się podoba efekt :-) ?

poniedziałek, 31 marca 2014

ZAKUPY ! Morelowy cień , tusz Max Factor, Eyliner


  • Morelowy cień z CATRICE -11 zł
  • tusz do rzęs Max Factor -16 zł
  • eyliner CATRICE - 11 zł
  • błyszczyk EVELINE odcień nr366 - 11 zł





Podczas ostatnich zakupów w Hebe nie mogłam się oprzeć kosmetycznym szafom. Wiosna nakłania mnie do testowania, eksperymentowania. Nie mogę sobie nawet wyobrazić czym byłby świat bez kosmetyków.
Czy Wy też tak macie , że nawet jeden błyszczyk wywołuje radość na Waszych twarzach :-) ?

Słoneczne dni wzbudziły we mnie potrzebę kolorów, zarówno w swojej garderobie jak i kosmetykach.

Morelowy cień to NOWOŚĆ od Catrice,
 jest mocno napigmentowany i na bazie wygląda nieziemsko



Myślę, że warto się na niego skusić, oko w połączeniu z nim wygląda świeżo i wiosennie :-)

Tusz do rzęs z firmy Max Factor jest zapewne wszystkim Wam znany. Kupiłam go w Biedronce za 16 zł, myślę, że całkiem niezły zakup :-)
Na początku jednak nie polubiłam się z tym tuszem, sklejał rzęsy, ciężko mi się z nim współpracowało, ale postanowiłam , że pozostawię go w spokoju na kilkanaście dni.
Teraz zdecydowanie przypadł mi do gustu :-) fenomenalnie wydłuża rzęsy i je zagęszcza.
Lubię mocno podkreślone oko, dlatego zawsze nakładam dwie warstwy.


Z racji tego, że skończył się mój ulubiony eyliner z WIBO, postanowiłam zakupić coś innego.
Padło na markę CATRICE. Zbliża się wiosna, a wraz z nią słoneczne i upalne dni, dlatego wybrałam wersję wodoodporną.
Przyznam się, że po pierwszym użyciu byłam zachwycona ! Kreska była intensywna, czarna ! wyrazista ! Wibo nie dawał takiego efektu. Nie mogłam wyjść z podziwu. Przez cały dzień kreska pozostawała nienaruszona !
Również dlatego wybrałam wersję wodoodporną, ponieważ jestem alergikiem i moje oczy często łzawią. Jeszcze nie miałam okazji sprawdzić jej w takich "drastycznych warunkach" , ale myślę, że lada chwila moja alergia się objawi ;-)




Oczywiście skusiłam się również na błyszczyk :-)
Nigdy nie miałam do czynienia z  błyszczykiem z EVELINE , stąd chciałam zaspokoić swoją ciekawość.
Wybrałam odcień dość naturalny, jasny róż - zbliżony do koloru naturalnych ust.
Po jego zakupie stałam się już zwolenniczką błyszczyków z firmy EVELINE :-)

Ma on gęstą konsystencję, nie spływa z ust, utrzymuje się według mnie BARDZO DŁUGO na ustach. Oczywiście nie jest to LIP TINT , więc jeżeli poddamy go drastycznym "torturom" jak jedzenie czegoś tłustego lub będziemy co chwilę oblizywać usta to jednak siłą rzeczy będzie znikał z naszych ust. Mam jedynie zastrzeżenie co do aplikatora , nabiera on mało produktu, ale jestem w stanie to przeboleć :-)



niedziela, 30 marca 2014

RECENZJA BŁYSZCZYKÓW FIRMY ESSENCE


Jakiś czas temu natknęłam się na błyszczyki z ESSENCE. W sumie nigdy nie miałam z tej firmy żadnej szminki czy też błyszczyku , dlatego przykuły moją uwagę - wraz z atrakcyjną ceną .

Zdecydowałam się na dwa błyszczyki aby sprawdzić jak zachowują się one na ustach i jak będą się prezentować.

Pierwszy to błyszczyk w odcieniu brązu , nude :-)
08- glamour to go



Tak prezentuje się na ustach :


Prawdę mówiąc spodziewałam się lepszego efektu. Ma dużo drobinek w sobie, jest bardzo połyskujący, sprawia to iż usta stają się jeszcze większe. Lecz ja osobiście nie przepadam za złotymi drobinkami. Z jego trwałością raczej bym nie szalała, ale myślę, że za cenę 6 zł nie wypada najgorzej.


Drugim wybrańcem jest błyszczyk wpadający w soczysty odcień różu
022- nude kiss





Tak prezentuje się na ustach:



Kolor jest przepiękny ! jedynym minusem jest konsystencja , jest według mnie troszkę zbyt rzadka jak na błyszczyk, a co za tym idzie, musimy go kilkukrotnie poprawiać w ciągu dnia, lecz upolowałam go za 3,90 zł :-) !

sobota, 29 marca 2014

KREDKI DO OCZU - Mój numer jeden !


Na rynku kosmetycznym jest mnóstwo kredek do oczu. Niestety często producent zachwala dany produkt, a w rzeczywistości okazuje się, że kredka albo znika w tempie natychmiastowym, albo rozmazuje się !
Najbardziej zależało mi na odcieniu czarnym , na co dzień bowiem lubię mocno podkreślone oko. Na górną powiekę nakładam eyliner, natomiast na dolnej rozcieram czarną kreskę.
Miałam w swoich rękach kilka drogeryjnych kredek, ostatnimi czasy gościła w mojej kosmetyczce kredka z firmy RIMMEL SCANDALEYES WATERPROOF.


Mimo iż kredka jest wodoodporna , według mnie nie spełnia swojej funkcji .
Owszem posiada kremową konsystencję, lecz jednak u mnie  po pewnym czasie odbija się na dolnej powiece. Niestety nie polubiłam się z nią...

Powróciłam za to do swoich NIEZASTĄPIONYCH kredek z firmy FM.







Są to kredki wykręcane, o delikatnej kremowej formule, jak pisze producent są one wodoodporne, muszę stwierdzić iż faktycznie utrzymują się caly dzień, NIE ROZMAZUJĄ SIĘ ! na czym najbardziej mi zależało , nie odbijają się, same plusy !

Płyn do demakijażu jest w stanie sobie z nimi poradzić, więc nie martwcie się :-)

Koszt to ok 16 zł.
Ja posiadam dwa odcienie:
  • BLACK
  • DEEP MAROON

piątek, 28 marca 2014

PODKŁAD- VICHY TEINT IDEAL - TEST



WITAJCIE :-)

Ostatnimi czasy dość dużo słyszy się o podkładzie z VICHY TEINT IDEAL.
Jest to fluid rozświetlający do skóry normalnej i mieszanej.
Jak już wiecie moja skóra należy do tej drugiej.

Najpierw może zacznę od tego CO NAM OBIECUJE PRODUCENT :
  • ujednolicony koloryt skóry
  • poprawa stanu naszej cery ( ciekawe... )
  • naturalny efekt
  • trwałość do 12 h

Same zalety ? to się okaże...

Fluid kosztuje 85 zł - 30ml

W moje ręce trafiła próbka owego podkładu o numerze 25 , dlatego będę mogła podzielić się z Wami moimi odczuciami co do slynnego Vichy Teint ideal.

Tak prezentuje się podkład  na mojej dłoni:


Moją pierwszą reakcją był SZOK !
Pominę fakt , że kolor kompletnie mi nie odpowiadał - ale na to nie miałam żadnego wpływu.
Szok wzbudziła konsystencja tego podkładu. Producent zaznacza , że ma on LEKĄ FORMUŁĘ.
Hmm , przepraszam bardzo , ale to jest tak WODNISTY , RZADKI produkt, że jednak nie pokusiłabym się o nazwanie go lekkim. Pierwsza moja myśl była taka : SKORO MA ON TAKĄ FORMUŁĘ TO JAK UTRZYMA SIĘ NA CERZE MIESZANEJ ?? SPŁYNIE ??

Nie wiem czy zauważacie jak na dłoni wręcz zaczyna spływać w dół... ?

No nic , nie ma co narzekać, w końcu producent wychwala go pod niebiosa, więc może na twarzy będzie efekt WOW ! ;-)

Naniosłam produkt palcami na twarz , delikatnie zaczęłam rozprowadzać i wklepywać.
Obawiałam się tego rozprowadzania przy jego konsystencji i miałam rację. Dość dziwne uczucie.
Na koniec użyłam pędzla by dokładnie rozetrzeć wszelkie granice - zacieki - hmm...

Tak prezentuje się moja twarz SAUTE - " NAGO" - jak kto woli - tj. - BEZ MAKIJAŻU :-)


To idealny moment na przeprowadzenie tego TESTU , bowiem jak wiecie jestem wciąż na kuracji KWASAMI , więc moja cera jest w trakcie oczyszczania, zaczerwienienia , pozostawia sobie wiele do życzenia. Także VICHY TEINT IDEAL liczę na Ciebie :-)
Czyń CUDA !


A tutaj możecie zauważyć jak prezentuje się podkład na mojej twarzy:  ( zastosowałam tylko i wyłącznie podkład VICHY TEINT IDEAL - bez żadnego podkładu matującego i korektora)









Moje wrażenia :-) ??
  • odcień 25 zdecydowanie nie był moim kolorem - bardzo pomarańczowy i za ciemny, ale nie chodziło tutaj o odcień lecz o rezultaty tego podkładu
  • wodnista konsystencja
  • efekt rozświetlenia - OWSZEM - lecz odradzam go posiadaczkom cery mieszanej ! Wyglądam jakbym spędziła dwie godziny na siłowni.
  • ujednolicenie kolorytu - TAK ! tutaj świetnie sobie poradził, ładnie zakrył zaczerwienienia 
  • przy cerze mieszanej jego trwałość nie jest atutem, podkład ściera się

A czy Wy moje drogie miałyście z nim styczność ? czy jesteście jego zwolenniczkami czy przeciwniczkami ??

JAK ZAKAMUFLOWAĆ ZACZERWIENIENIA NA TWARZY ?


Często zdarza się, że cera mieszana, trądzikowa pozostawia na długi czas zaczerwienienia, blizny, jak sprawić aby na co dzień nie rzucały się one w oczy ?

Oto krótka recenzja korektora marki INGLOT.



Korektor ten całkiem przypadkiem trafił w moje ręce. Podpatrzyłam go u mojej mamy i wzbudził we mnie zainteresowanie.

Korektor INGLOT w odcieniu zielonym powinien maskować wszelkie czerwone mankamenty , które mamy na twarzy. Zieleń niweluje czerwień.
Konsystencja jest bardzo kremowa, dlatego rozprowadza się go na twarzy jak masełko :-)
Stosujemy go UWAGA - POD PODKŁAD !
Utrzymuje się cały dzień, nie ściera się, nie zapycha mojej twarzy !
Oczywiście nie stosuję go na co dzień ! tylko i wyłącznie wtedy kiedy moja cera tego potrzebuje.
Latem zapewne ukażą się na mojej twarzy drobne przebarwienia, więc pomoże mi je zakryć .





Koszt takiego korektora to 20 złotych , ale jest niesamowicie wydajny.



czwartek, 27 marca 2014

RÓŻ DO POLICZKÓW- mój faworyt


Wiosna już kilka dni temu do nas zawitała, słońce co raz częściej gości w naszych okolicach. Pora zrzucić z siebie ciężkie , wełniane swetry i ożywić nasz LOOK :-)
Nie tylko nasze ciało potrzebuje uczucia świeżości, nasza cera powinna wyglądać promiennie :-)

Dlatego dzisiaj przedstawię Wam mojego ulubieńca , który sprawia, że moja cera wygląda promiennie i świeżo.


Jest to RÓŻ MARKI INGLOT
koszt- 20 zł



Zdecydowanie mój faworyt ! Kolor na policzkach wygląda fenomenalnie , nie tworzy żadnych plam, jest mocno napigmentowany, co sprawia, że wystarczy niewielka ilość aby twarz nabrała blasku, wyrazu i zdrowego wyglądu :-)

Inglot posiada w swojej ofercie fenomenalne róże :-)

TESTUJEMY KOREKTOR Z BELL


KOCHANI ZAPRASZAM NA TEST KOREKTORA POD OCZY Z BELL -
koszt 7 zł - Biedronka :-)


Dzisiaj zaprezentujemy Wam jak korektor z Biedronki radzi sobie z cieniami pod oczy, myślę, że warto zapoznać się z tym kosmetykiem.
ZALETY:
  • cena - 7zł
  • dostępność- Biedronka
  • wydajność
  • aplikator
  • krycie
  • kremowa , delikatna konsystencja
  • nie roluje się







Tak wygląda mój obszar pod oczami beż żadnego produktu


Jak widzicie może nie mam większych problemów z cieniami pod oczami, ale jednak lubię ujednolicony koloryt w tej okolicy.

A tutaj efekt z użyciem korektora BELL
Nałożyłam jedną warstwę



Końcowy efekt prezentuje się tak :-)


Jak można zauważyć poradził sobie świetnie ! w dodatku była to jedna warstwa.
Okolica oczu została rozświetlona, a kolor ujednolicony.
Ciężko mi powiedzieć jak poradzi sobie z większymi cieniami pod oczami, ale myślę, że korektor świetnie nadaje się do tego aby budować warstwy. Kremowa i lekka konsystencja sprawiają, że nie stworzy efektu "ciastka" po oczami.

Myślę, że jest godny polecenia i na co dzień będzie idealny :-)

środa, 26 marca 2014

BELL - róż i bronzer


Jakiś czas temu upolowałam w Biedronce róż i bronzer z BELL . Kosztowały ok 7 zł.
Muszę przyznać , że spodziewałam się po nich czegoś lepszego.
Zależało mi na czymś bez żadnych drobinek , świecidełek itp.

Są matowe - to fakt !


Lecz ich pigmentacja pozostawia wiele do życzenia...
Musiałam się troszkę natrudzić żeby nabrać trochę tego produktu i pokazać Wam jak prezentują się one na zbliżeniu.



Jak widzicie po denku bronzera - to on bardziej przypadł mi do gustu. Lecz muszę przyznać, że nie jest on wydajny, zapewne z racji swojej pigmentacji.
Natomiast uważam, że osoby , które oczekują delikatnego muśnięcia zakochają się w tych produktach. Nie tworzą one plam na policzkach , więc również dla początkujących będą to genialne produkty !


wtorek, 25 marca 2014

CUDOWNA MAŚĆ NA NIEDOSKONAŁOŚCI


Witajcie :-)

Dzisiaj przybliżę Wam swój sposób na pozbycie się niedoskonałości, blizn potrądzikowych.
Od pewnego czasu stosuję kurację oczyszczania twarzy za pomocą kwasów AHA.
W związku z czym na mojej twarzy pojawił się zauważalny wysyp wszelkich niedoskonałości.
Jak sobie z nimi radzę ?
Oto mój "złoty środek" , a raczej powinnam napisać SREBRNY !




ARGOSULFAN - czyli krem ze srebrem. Zawarte w nim sole srebra działają bakteriobójczo.
Jon srebra hamuje wzrost bakterii.

Krem fantastycznie
  • przyspiesza gojenie się ran, 
  • możemy stosować go również na oparzenia, podrażnienia skóry.
  • w szybki sposób radzi sobie ze świeżymi bliznami potrądzikowymi 
  • łagodzi zaczerwienienia po wyciskaniu

Świetnie poradził sobie z moim wykwitami na twarzy, dzięki niemu nie pozostały świeże blizny.