wtorek, 18 marca 2014

KAMUFLAŻ CATRICE


KILKA SŁÓW O KAMUFLAŻU Z CATRICE

ODCIEŃ 020 - LIGHT BEIGE - 13zł


Kamuflaż z CATRICE posiada kremową konsystencję, co ułatwia jego aplikację. Natomiast jego krycie dorównuje takim markom jak MAC , czy KRYOLAN , natomiast cena 13 zł sprawia, że długo nie musimy zastanawiać się nad jego wyborem. Jest problem z jego dostępnością w drogeriach NATURA, bowiem nie dostałam go w swoim mieście. Zawsze pozostaje nam możliwość złożenia zamówienia przez internet.
Sądzę, że producent mógłby zastanowić się nad poszerzeniem gamy kolorystycznej wspomnianego kamuflażu.
Ja posiadam odcień 020 - light beige , jest to odcień wpadający w pomarańcz.



Farbowanie , pielęgnacja... AD. 1

Kochane , dzisiaj o farbowaniu i mojej pielęgnacji włosów...

Z racji tego iż moje włosy przez ostatnie lata przeszły wiele ! potrzebna była konkretna pielęgnacja.. Długo poszukiwałam takich kosmetyków, które spełnią moje oczekiwana...
Kolory moich włosów były różne, od rudych , czerwonych, do czarnych !
Najbardziej ucierpiały na tym końcówki moich włosów...
Wspomnę również, że prostuję swoje włosy dość często...
Zanim zdecydowałam się na rozjaśnienie moich włosów , były one PIĘKNE !
Dzięki moim genom nigdy nie narzekałam na brak objętości włosów.. Zawsze były puszyste i było ich mnóstwo ! W sumie na początku były dla mnie przekleństwem ....bo co za dużo to niezdrowo..
Każdy pytał czy to moje naturalne włosy z racji ich objętości i puszystości właśnie...
Diabeł mnie podkusił aby je rozjaśnić, ponieważ przez połowę swojego życia na mojej głowie królowały brązy w odcieniach czekoladowych, lecz za czasów studiów był to już odcień hebanowego brązu ! Zapragnęłam odmiany , jak to my kobiety lubimy zaczęłam eksperymenty..

Tak wyglądały moje włosy przed rozjaśnianiem ...


Pierwsze rozjaśnienie raczej nie wpłynęło na pogorszenie moich włosów
Kolor prezentował się tak :



kaszmirowy jasny brąz 
Natural & Easy


Włosy zostały jednak trochę wycieniowane i skrócone...

Jednak taki brąz nie satysfakcjonował mnie i dalej chciałam eksperymentować...

Chciałam uzyskać kolor miedziany , udałam się do fryzjerki i zapytałam o kilka rad.
Włosy musiałam rozjaśnić i nałożyć kolor najbardziej zbliżony do tego o którym marzyłam...
Przeszukałam cały internet , pisałam nawet do kilku dziewczyn, ale jak się okazywało u nich najpierw wychodziła czerwień !!! której ja absolutnie nie chciałam ! ( wtedy :D )
Natrafiłam na HENNE VENITA, może nie jest to ta w 100 % naturalna i wychwalana , ale mi chodziło o KOLOR.
Zdecydowałam się na kolor nr 4 CHNA

Taki osiągnęłam efekt:



Na tym zdjęciu widać już , że włosy stały się suche , zniszczone, gdyby nie efekt flesza to żadnego blasku byśmy tutaj nie zobaczyli...

Moje włosy przechodziły również przez inne kolory, ale chyba wolę nie pamiętać tych przygód.

Wszystkie włosy które zostały rozjaśnione będę musiała kiedyś ściąć , póki co nie odważę się na tak drastyczne cięcie, ponieważ chyba wyglądałabym jak chłopak obcięty "na grzybka " :-)

Włosy po moich eksperymentach zostały mocno wycieniowane i skrócone do ramion... taka długość była przeze mnie jeszcze do zaakceptowania... Jednak odkąd sięgam pamięcią włosy sięgały mi przez całą podstawówkę i gimnazjum do pasa ! także trudno się przyzwyczaić....
Za błędy trzeba płacić NIESTETY !

Łudziłam się , że pomogą mi drogeryjne odżywki , sięgałam po Dove - na rozdwojone końcówki, olejowałam włosy, sięgałam po olej kokosowy - który bardzo się nie polubił z moimi włosami ! po olej z lnu, który jedynie sprawił , że były miękkie , liczyłam na cud ! aż w końcu zdecydowałam się na keratynowe prostowanie włosów o którym napiszę w następnym poście :-)

Zabieg ten przyniósł same korzyści , lecz wiedziałam , że muszę konkretnie skupić się na swojej pielęgnacji !
Oczekiwałam szybkiego porostu włosów, nawilżenia i wygładzenia swoich puszystych włosów.

Pielęgnację rozpoczęłam od szamponu , koniecznie wybrałam ten z pokrzywą. Jak wszyscy wiemy pokrzywa ma świetne działanie , więc moja skóra głowy potrzebowała takiej dawki zdrowia .
Szampon z Green Pharmacy i z Herbal Care to koszt ok 10 zł , spisały się idealnie , po pewnym czasie zdecydowałam się na intensywniejsze nawilżanie, dlatego postawiłam na szampon z EVELINE ARGAN KERATIN

Jak pisze producent szampon ten wpływa na :
- nawilżenie i wygładzenie,
- odżywienie i wzmocnienie,
- intensywna regeneracja,
- połysk od nasady aż po same końce włosa,
- miękkie i elastyczne włosy,
- łatwe rozczesywanie i stylizacja.
- ochrona przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.


  •  Olejek arganowy regeneruje włosy od wewnątrz i intensywnie wygładza ich strukturę
  •  Olejek łopianowy wzmacnia cebulki włosowe, koi podrażnienia i swędzenie skóry głowy. Odżywia osłabioną i uszkodzoną strukturę włosa,
  •  Wyciągi ze skrzypu i pokrzywy łagodzą i normalizują hydrolipidową równowagę skóry głowy
  •  Proteiny jedwabiu sprzyjają intensywnej odbudowie uszkodzonych włosów
  •  D - panthenol chroni, regeneruje i wzmacnia włosy
http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=60916 

Zdecydowałam się również na maskę z KALLOS KERATIN
Jest to najlepsza maska z całej serii KALLOS !
Świetnie nawilża, włosy się po niej mięciutkie ! wygładzone ! ale nie obciążone !
Ja maskę pozostawiam na 30 minut , stosuję ją kilka razy w tygodniu , na początku stosowałam ją nawet po każdym umyciu i spisywała się idealnie :)
A taka mała ciekawostka - spisuje się fenomenalnie jak "krem do depilacji" mój numer 1 ... 

Natomiast Garnier Ultra Doux moim zdaniem jest troszeczkę przereklamowany , nie widzę po nim specjalnych efektów, lecz może za jakiś czas się do niego przekonam.

Zakupiłam wczoraj nową odżywkę do włosów , która jest strasznie tania - 7 zł za 500ml ! 
Dam Wam znać jak się u mnie będzie spisywać !

Ratunek dla podrażnionej skóry...

ratunek dla mojej podrażnionej skóry....

oczyszczanie kwasami owocowymi ....ciąg dalszy....

Jakiś czas temu pisałam o rozpoczęciu mojego oczyszczania, które wiąże się niestety z "wysypem". To zupełnie normalne zjawisko , nasza skóra pozbywa się wszelkich zanieczyszczeń co sprawia, że staje się zaczerwieniona, gromadzą się wypryski...

Z każdym dniem jest coraz lepiej , uff ! przyznam , że jest to trochę uciążliwe.
Moim wybawcą okazała się woda termalna URIAGE


Woda termalna URIAGE została zamówiona przeze mnie latem , zapłaciłam za nią 16zł . Latem była moim WYBAWCĄ ! Zimą nie czułam potrzeby aby jej używać, ale teraz kiedy moja buzia krzyczy o pomoc ! musiałam przynieść jej ukojenie !
Woda termalna jest używana przeze mnie dwa razy dziennie, rano po umyciu twarzy , oraz wieczór po zastosowaniu toniku z kwasami owocowymi. Spryskuję twarz z niewielkiej odległości i  od razu widzę jak pięknie zostaje złagodzona !

Natomiast jako krem na noc i na dzień idealnie spisuje się krem z 
AVENE ANTIROUGEURS JOUR
Jest to krem wspaniale łagodzący, kojący, zawiera w sobie zielony pigment, który leczy nasze zaognione miejsca na twarzy, rumieńce, podrażnienia

 
Krem kupiłam w aptece za ok 55 zł za 40ml.

Mam nadzieję, że ten tydzień będzie o wiele bardziej łaskawy dla mojej cery i w końcu zauważę upragnione efekty, którymi będę mogła się z wami podzielić Kochani !

Płyn do demakijazu oczu za 8zł...


DWUFAZOWY PŁYN DO DEMAKIJAŻU OCZU 
HERBAL GARDEN 
EVA NATURA

Na rynku jest dostępnych mnóstwo płynów do demakijażu oczu, lecz nie wszystkie spełniają swoje funkcje. Niektóre nie radzą sobie z tuszem do rzęs, a inne z wodoodpornym , ciężkim makijażem. Długo poszukiwałam taniego i dobrego "specjalisty".
Na co dzień lubię mocno podkreślone oczy. Czarna kreska eylinera połączona z wodoodporną kredką w kolorze czarnym z Rimmel Scandalyes. 
HERBAL GARDEN to idealny płyn do demakijażu. Po pierwsze, jego cena na promocji to zaledwie 6 zł , w oryginalnej cenie dostaniemy go za 8 zł za 150ml.
Moje oczy są bardzo wrażliwe, a ten płyn dwufazowy zawiera  ekstrakt z ziela świetlika, który  pielęgnuje naszą wrażliwą okolicę oczu.
Konsystencja przypomina olejek, dlatego dużo szybciej zmywam swój ciężki makijaż. 
Jeżeli będzie przeszkadzało wam to, że ten płyn pozostawia delikatną tłustą powłokę pod oczami to możecie po prostu przemyć oczy wodą i osuszyć ręcznikiem. Ja lubię takie uczucie, ponieważ wspomniany wyżej ekstrakt z ziela świetlika ma za zadanie nawilżyć naszą skórę pod oczami w ciągu nocy.
Producent mógłby jedynie pomyśleć o zmianie opakowania, ponieważ zakrętka dość łatwo może się ułamać, lecz i tak nie przeszkadza to w użytkowaniu. Zamknięcie jest szczelne.
Butelka jest przezroczysta co ułatwia kontrolowanie zużycia produktu.
Podsumowując:
  • idealnie zmywa makijaż oczu
  • jest produktem naturalnym
  • nie podrażnia
  • przynosi ulgę wrażliwym oczom 
  • idealnie sprawdzi się u osób noszących szkła kontaktowe
  • nawilża okolicę oczu
  • jest dostępny w każdym ROSSMANIE
  • a co najważniejsze jest TANI (8zł - 150ml )

poniedziałek, 17 marca 2014

Bronzer W7

 

BRONZER HONOLULU W7

Kilka słów o ciekawym i tanim bronzerze do twarzy W7. Wiosna zbliża się do nas wielkim krokiem, więc to również pora aby "ocieplić" troszkę naszą cerę . Bronzer służy nam do wielu rzeczy. Możemy nim zarówno wykonturować twarz, czyli wyszczuplić, jak również opalić naszą cerę, sprawić aby wyglądała jak muśnięta słońcem !

Bronzer W7 to odcień ziemisty, lecz ku mojemu zaskoczeniu na twarzy prezentował się rewelacyjnie! a nawet momentami uważałam , że był za jasny . Od razu zaznaczam, że ja stosowałam go zimą, na nieopaloną skórę. Dlatego na lato będę poszukiwała czegoś w ciemniejszym odcieniu.

Honolulu W7 nie tworzy plam , nie ściera się ! a więc nie zrobimy sobie nim krzywdy.
Dołączony do niego pędzelek wymaga wprawy w nakładaniu, ale uważam , że jest bardzo przyjemny, o mięciutkim włosiu.



Za bronzer zapłaciłam z przesyłką 13 zł. Niestety, ale możemy go dostać tylko i wyłącznie przez internet.

niedziela, 16 marca 2014

Kwasy owocowe AHA

Kilka słów o kwasach owocowych...


Jakiś czas temu wspominałam o rozpoczęciu solidnego oczyszczania i dbania o moją cerę. 
Zakupiony przeze mnie kwas AHA - owocowy- wykorzystałam do mojego toniku.
Stosuję go codziennie wieczorem.
Już na samym początku zaobserwowałam spory "wysyp". 
Niedoskonałości opanowały moją cerę , szczególnie okolicę brody.
Producent zaznaczał, że tzw. wysyp może nastąpić u osób, które nie miały wcześniej do czynienia z kwasami owocowymi , więc byłam przygotowana na takie niemiłe niespodzianki.
Wcześniej stosowałam peeling kwasem migdałowym , oraz tonik na bazie kwasu migdałowego. Z żadnym innym kwasem nie miałam styczności.
Z racji tego, że ostatnimi dniami odczuwalna była wysoka temperatura, musiałam zabezpieczyć swoją twarz kremem z wysokim filtrem przeciwsłonecznym. Kwasy owocowe nie lubią słońca, dlatego filtr jest konieczny, inaczej możemy zauważyć podrażnienie naszej cery.
Ja stosuję krem z firmy Pharmaceriss z filtrem 50 +

Niedoskonałości powinny zniknąć w przeciągu kilku dni, oczyszczanie twarzy zawsze wiąże się z początkowym wysypem. Myślę, że warto przetrwać ten uciążliwy moment żeby na wiosnę zachwycić piękną skórą.

piątek, 14 marca 2014

HENNA DO BRWI

Henna PROFIPIL z KALLOS w odcieniu BRĄZ

Henna do brwi zakupiona przeze mnie za 12 zł w hurtowni fryzjerskiej.



Niewielką ilość henny mieszamy z odrobiną wody utlenionej


Do nakładania używam zwykłych patyczków kosmetycznych


Tak wyglądają brwi przed nałożeniem henny


po nałożeniu henny na brwi czekamy kilka minut w zależności od efektu jaki chcemy uzyskać, ja ograniczam się do 15 minut


Taki osiągnęłam efekt











czwartek, 6 marca 2014

Pielęgnacja dłoni...i całego ciała


Jak sprawić przyjemność naszym dłoniom ? a przede wszystkim naszemu ciału? :-)




Krem do rąk z AVONU stał się moim wielkim wybawcą dla moich spierzchniętych dłoni . Zima to czas kiedy potrzebujemy szczególnej pielęgnacji. Krem ten zamówiłam z czystej ciekawości. Pierwsze co zwróciło moją uwagę to jego fenomenalny ZAPACH !
Rozprowadza się na dłoniach niczym masełko , szybko się wchłania, świetnie nawilża, nie pozostawia tłustej powłoki na dłoniach - sama PRZYJEMNOŚĆ !



Natomiast jeżeli chodzi o kremy do rąk, które możemy dostać stacjonarnie, moim ulubieńcem jest krem z EVELINE. Fantastyczny, świeży zapach, wchłania się niesamowicie szybko i regeneruje naskórek ! 
Miałam styczność z różnymi kremami, większość albo posiada drażniący, intensywny zapach, albo nie radzi sobie z odpowiednim nawilżeniem.. Te dwa powyższe to zdecydowanie moi ulubieńcy :-)

Natomiast jeżeli chodzi o nasze ciało , to zimą stawiałam raczej na masło do ciała niż balsamy. Również wymienię dwa masła do ciała, które idealnie spełniły rolę nawilżenia, uczucia świeżości a przede wszystkim miały ZABÓJCZY ! NADZWYCZAJNY ZAPACH !

Pierwsze masło jest dostępne w Douglasie, ja zakupiłam wersję Mango i Papaji za 29 zł za 200 ml.

Drugi , puszysty souflet do ciała zakupiłam w sklepie Organique o zapachu Melona z Arbuzem - 

Och FANTAZJA !

Zapłaciłam 37 zł za 200ml. 

Kosmetyki ze sklepu Organique są rewelacyjne, w 100 % naturalne.



 



Panny Wyklęte -- projekt muzyczny Dariusza Malejonka i artystek polskiej sceny muzycznej, zainspirowany historią Żołnierzy Wyklętych
Wykonanie - Marika

Uwielbiam... !

Kwasy Owocowe , czyli przygotowujemy naszą skórę na WIOSNĘ !


Dzisiaj dotarł do mnie zamówiony na stronie Topdrogeria.pl KWAS OWOCOWY. 

Zapłaciłam za buteleczkę 7ml - 11,90zł.

Mam zamiar stosować go jako tonik, zobaczymy jak się sprawdzi, bowiem producent zapewnia nas o wspaniałych rezultatach tego produktu, a więc zaczynamy testowanie :)

Skład preparatu:

kwas mlekowy 28-32%
kwas glikolowy 12-17%
kwas cytrynowy 2-6%
kwas jabłkowy 1% maks.
kwas winowy 1% maks.

Kwas glikolowy ma za zadanie poprawić elastyczność naszej skóry, ale również wpływa na zwiększenie grubości skóry , co w przypadku osób z cerą wrażliwą, skłonną do podrażnień może okazać się rewelacją ! :-)
Kwas mlekowy odgrywa tutaj rolę antybakteryjną , oraz sprawia, że produkt zadziała nie tylko na powierzchni ale również wniknie w głąb skóry.
Kwas jabłkowy i cytrynowy będzie odpowiadał za dodanie skórze blasku , zredukuje przebarwienia, blizny, spłyci zmarszczki....
Kwas winowy powinien poradzić sobie ponoć z zaskórnikami, również z bliznami i ma świetnie oczyścić naszą skórę.

Zdecydowałam się na kwasy owocowe ponieważ skóra wrażliwa, powinna być przez nas bardzo delikatnie traktowana !

Nie mogę doczekać się EFEKTÓW :) dzisiaj pierwsza próba, zobaczymy :-) !

środa, 5 marca 2014

MASECZKI NAWILŻAJĄCE , ŁAGODZĄCE



Maseczki z firmy ZIAJA to chyba najpopularniejsze i zarazem najtańsze maseczki po które sięga większość z nas . Świetnie nawilżają , łagodzą naszą skórę twarzy. 

Moim ulubieńcem jest również firma Rival de loop ! Dorwałam je na promocji, bo ich cena przewyższa naszą polską Ziaję . Natomiast Rival de loop świetnie nawilżają, po mojej kuracji kwasami sprawdziły się idealnie!

Idealnym rozwiązaniem jest również peeling enzymatyczny z Perfecty połączony z saszetką maseczki oczyszczającej , ale zarazem intensywnie nawilżającej ! Ten peeling to dla mnie cudo ! Moja wrażliwa skóra tego właśnie potrzebowała, delikatnego złuszczenia martwego naskórka. Na noc nakładamy cieniutką warstwę peelingu, a po przebudzeniu myjemy twarz i nakładamy maseczkę załączoną z peelingiem . Mi wystarczył on na kilka aplikacji.

Jeżeli chodzi o maseczki, które głęboko nawilżają naszą skórę i efekt utrzymuję się o wiele dłużej to śmiało mogę wymienić maskę z BIELENDY

 

Maska z Bielendy jest maską , którą właściwie same przygotowujemy . W środku opakowania znajduje się proszek, który rozrabiamy z wodą (destylowaną, mineralną, przegotowaną). Ja zdecydowałam się na zakup maski żurawinowej, uwierzcie - działa cuda ! moja skóra jest gładziutka jak pupcia niemowlęcia ! :D

Plusem tej maski jest to, że po 20 minutach otrzymujemy zastygniętą gumową maskę, którą wystarczy ściągnąć :) nie potrzebujemy dodatkowego zmywania. Na koniec wystarczy aplikacja nawilżającego kremu na noc i gotowe :) ! Taką maskę stosuję raz na dwa tygodnie.

poniedziałek, 3 marca 2014

Wiosna....wiosna....!



Niebieskie oko w parze z niebieską kredką ? 

Ja zakochałam się w takim połączeniu,  zbliża się wiosna więc pora na kolory !

Niebieska kredka pięknie podkreśliła moją tęczówkę, która potrafi zmieniać barwę, bowiem mam oczy błękitno-zieloną , także stwierdzenie "kobieta zmienną jest" w moim przypadku tyczy się nawet tęczówki mojego oka. 

 

 

 

Rozpoczęłam również eksperymenty z pazurkami ! 

 

PIELĘGNACJA CERY PROBLEMATYCZNEJ , WRAŻLIWEJ, TRĄDZIKOWEJ


Kochani :) dzisiaj przybliżę Wam swoją pielęgnację, która jest NAJWAŻNIEJSZA przy cerze mieszanej, problematycznej, skłonnej do wyprysków, zaskórników. 

Jako posiadaczka cery wrażliwej, skłonnej do podrażnień, jak i trądziku postaram się przybliżyć Wam moje sposoby , dzięki którym poczułam ulgę !
Etapem pierwszym jest oczyszczanie ! Powinno być ono dokładne lecz delikatne...
Dawniej sięgałam po żele antybakteryjne - z racji tego iż jak wspominałam jestem posiadaczką cerą trądzikowej - to był mój wielki błąd ! Moja skóra była przesuszona, ściągnięta ! w dodatku świeciła się, więc sądziłam, że dodatkowe nawilżenie przyniesie dodatkową "porcję" blasku na twarzy !
Moja cera wołała wręcz o pomoc , a ja ? katowałam ją różnymi drogeryjnymi preparatami...
Możecie sobie wyobrazić w jakiej kondycji była moja cera ...
W końcu powiedziałam DOŚĆ ! Wybrałam się do apteki, opowiedziałam o swoim problemie, mojej zaczerwienionej skórze, przesuszonej na wiór ! Pani poleciła mi kilka produktów, dostałam kilka próbek , były to kremy z firmy Ziaja do skóry atopowej oraz Eucerin do cery wrażliwej. Natomiast zakupiłam wtedy łagodzący żel myjący z firmy Pharmaceriss. Muszę przyznać, że nasz polska Ziaja wystarczyła mi na tydzień użytkowania - musiałam ją odstawić, ponieważ przybyło mi zaskórników w okolicach policzków i brody, natomiast owszem złagodziła zaczerwienienia ... Co do kremu Eucerin, którego zielonkawy kolor miał zwalczyć moje rumieńce okazał się koszmarem ! Dostałam uczulenia na czole, więc niestety dla mnie okazał się bublem ! Byłam natomiast bardzo zadowolona z żelu łagodzącego z Pharmaceriss, więc stwierdziłam, że muszę zainwestować w kosmetyki co cery wrażliwej, które przyniosą mojej skórze upragnione ukojenie. Moja skóra potrzebowała nawilżenia, więc zakupiłam lekki krem głęboko nawilżający z Pharmaceriss...


 Używałam go przez miesiąc w okresie letnim, ale nie byłam z niego zadowolona, wybierając "lekki krem" miałam nadzieje, że moja cera nie będzie się przerażająco świecić, lecz po nałożeniu podkładu niestety nie wyglądało to estetycznie... W związku z czym odstawiłam krem , jesienią chciałam dać mu drugą szansę...Na promocji w Rossmanie skusiłam się na krem z firmy Perfecta do cery mieszanej, sporym zaskoczeniem był fakt, że jego beżowy kolor nie był przypadkiem, ponieważ świetnie wyciszał zaczerwienienia wokół nosa, na policzkach i brodzie. Może cera nie wyglądała na idealną , pamiętajmy , że krem to nie korektor, ani podkład, lecz według mnie żaden inny krem (np. z zielonym pigmentem, który niweluje zaczerwienienia) nie dał takiego efektu jak ten niepozorny krem z Rossmana za 13zł na promocji . W okresie letnim spisywał się świetnie, lekki, szybko się wchłaniał, nie pozostawiał "filmu" na twarzy...
Tak właśnie ograniczyłam swoją pielęgnację do żelu z Pharmaceriss oraz do kremu z Perfecty. Po pewnym czasie wypróbowałam również piankę łagodzącą również z firmy Pharmaceriss, nie podrażniała, świetnie zmywała mój makijaż, ale również służyła do porannej pobudki mojej cery. Moja skóra była mi bardzo wdzięczna za taką pielęgnację, po wieczornym zmyciu makijazu nie było już efektu ściągnięcia , przesuszenia... Na noc nakładałam krem Physiogel , albo Avene Cicalfate.



Jesienią , drugą szansę otrzymał lekki krem z Pharmaceriss, ale nawet podczas chłodniejszych dni świecił się niemiłosiernie , więc zaczęłam szukać zamiennika, a raczej mojego idealnego kremu.
Perfecta jednak na sezon jesień zima była zbyt lekka w konsystencji. A mój Physiogel również nadawał się dla mnie tylko na noc. W moje ręce trafił przypadkiem lekki krem Alantan, okazał się moim wybawcą ! po prostu ideał pod każdym względem ! Jakość , cena no i rezultaty !



Krem Alantan sprawdza się świetnie pod podkładem, co najwazniejsze nie przyczynia się do powstawania wyprysków, nie zapycha mnie ! i daje mi świetne nawilżenie. Szybko się wchłania, nie świecę się po nim jak bombka - spełnienie moich marzeń i snów ! tym bardziej, że odkąd go stosuję zauważyłam , że praktycznie moje zaczerwienienia na twarzy zniknęły, ujednolicił się kolor mojej skóry ! Stosuję go na dzień oraz na noc z dodatkiem kropelki kwasu hialuronowego.

poniedziałek, 24 lutego 2014

Spodób na trądzik- kwas migdałowy jako TONIK

Dzisiaj troszkę o moim sposobie na trądzik , oraz na blizny, które pozostawił po sobie ten "nieprzyjaciel" .
Zacznę od mojego toniku, który towarzyszy mi przez ostatnie tygodnie :-)

Tonik oparty na Hydrolacie bułgarskim, do którego dodajemy kwas migdałowy, kwas hialuronowy, oraz kilka kropel olejku pichtowego.
Oto przepis na mój tonik, który przechowuję przez dwa tygodnie w lodówce:
Hydrolat szałwiowy - 16ml. (ja odmierzam 16ml. strzykawką - bez igły oczywiście- i wlewam do jakiegoś plastikowego pojemniczka)
do niego wsypujemy 1,25ml. kwasu migdałowego , aby kwas migdałowy idealnie się rozpuścił, plastikowy pojemniczek umieszczamy w ciepłej wodzie ( tzw. kąpiel wodna) możemy zamieszać kilkukrotnie dla szybszego rezultatu. Po rozpuszczeniu dodajemy 2,6 ml. kwasu hialuronowego, oraz ok 6 kropel olejku pichtowego (ma on specyficzny i mocny zapach, ale świetnie działa antybakteryjnie ) , następnie całość mieszamy i przelewamy do wygodnej buteleczki z której będziemy mogły każdego wieczoru nabierać tonik na płatek kosmetyczny. Ja do tego celu używam szklanej buteleczki po jedwabiu do włosów z Joanny ( buteleczka została wyparzona, oraz zdezynfekowana). Takiego toniku używam każdego wieczoru, bądź co drugi wieczór, w zależności od stanu mojej skóry. Jeżeli zauważycie łuszczenie się skóry w niektórych miejscach to jest to rzeczą normalną, w taki sposób pozbywam się swoich blizn po trądziku, oraz "niespodzianki" w mniejszym stopniu nawiedzają moją cerę 8-)
Po zastosowaniu owego toniku stosuję lekki krem ALANTAN dermoline

Dla lepszego nawilżenia do kremu Alantan dodaję kropelkę kwasu hialuronowego , który odpowiedzialny będzie za nawilżenie oraz wygładzenie naszej zmęczonej skóry. Krem Alantan stosuję również na dzień , pod podkład Bare Minerals i spisuje się świetnie... W ciągu kilku dni wyciszył moje zaczerwienienia , które pojawiają się na mojej mieszanej , wrażliwej cerze.

Punktowo na wypryski stosuję niezastąpiony korektor antybakteryjny z AVON

Kochani! oczywiście przy cerze mieszanej , wrażliwej , skłonnej do wyprysków najważniejsza jest PIELĘGNACJA !!!
o której opowiem Wam następnym razem :-)

PODKŁAD BARE MINERALS

Kochane !

Dziś troszkę o BARE MINERALS , a dokładniej o podkładzie , który działa cuda - CUDA !

Oto ten cudotwórca w odcieniu R250 :






Podkład ten stał się moim wybawcą! jako minerał spisuje się idealnie na mojej mieszanej cerze. Długo poszukiwałam tego "jedynego".

Zdecydowałam się na wersję w kompakcie, co sprawia , że
zdecydowanie szybciej się go nakłada, jest mocno napigmentowany, więc do jednego użycia wystarcza niewielka ilość na pokrycie całej twarzy ! świetnie kryje, nie tworząc przy tym efektu maski !
Dużo słyszałam o minerałach, lecz przez długi czas byłam wierna podkładom płynnym , testowałam wiele podkładów , zarówno tych z niższej półki jak i tej wyższej... Moja cera mieszana , skłonna do wyprysków, zaskórników "odrzucała" większość z nich.
Podczas świątecznych zakupów w perfumerii Sephora poprosiłam o nałożenie na moją twarz właśnie Bare Minerals, chciałam się przekonać jak zachowa się na mojej twarzy, słyszałam o nim tyle dobrego, głównie zależało mi na naturalnym efekcie a jednocześnie pokryciu blizn potrądzikowych , czy zaczerwienień , które posiadam w okolicach nosa i policzków. Jak zobaczyłam efekt w lusterku nie wierzyłam własnym oczom ! CUDO - pierwsza myśl ! Mimo jego wysokiej ceny - 120 zł zdecydowałam się na jego zakup , ponieważ efekt jaki uzyskałam dzięki niemu przeszedł moje najśmielsze oczekiwania !
Może Wam się wydawać , że skoro jest to podkład w kamieniu nie będzie nadawał się na zimę, ale u mnie sprawdził się świetnie... Zawsze moja cera wymagała porządnego zmatowienia, bez tego ani rusz :-x  , ale po aplikacji Bare Minerals moja cera wygląda promiennie, efektem końcowym jest satynowa skóra i tak jak ZAWSZE miałam fioła na punkcie matowej skóry , tak od tej pory pokochałam tą satynę :-).
Podkład ten stał się moim faworytem również ze względu na trwałość ! Nie ściera się , nie przesuwa ... !
Oczywiście, jeżeli macie "większe niespodzianki" na twarzy wtedy polecam zakrycie ich niewielką ilością korektoru, po aplikacji podkładu Bare Minerals. Świetnie spisze się korektor z CATRICE :-)
Do nakładania mineralnego podkładu używam pędzla HAKURO H51




 Oprócz podkładu zastosowałam również bronzer W7 HONOLULU.